30.05.2019

Czy nasze dzieci pojadą do szkoły elektrycznymi autobusami?

Każdemu rodzicowi zależy, by jego dziecko bezpiecznie, ale też komfortowo i na czas docierało do szkoły. Zeroemisyjny autobus szkolny ma szansę stać się wizytówką polskiej elektromobilności.

Nad czystym i zrównoważonym transportem publicznym pochylają się obecnie zarówno producenci jak i włodarze miast, którzy planują w swoich budżetach fundusze na rozwój elektromobilności. Jednocześnie pojawia się coraz więcej głosów krytyki wobec emisji spalin przez autobusy z silnikami wysokoprężnymi.

Autobusy szkolne niemal w całości używają jako paliwa oleju napędowego. Np. w USA 95% charakterystycznych żółtych pojazdów ma napęd dieslowski. To oznacza dodatkowe narażenie dzieci na niebezpieczne, szczególnie w młodym wieku, zanieczyszczenie powietrza. Wiadomo, że kontakt taki bezpośrednio przyczynia się do nasilenia objawów astmy i innych chorób układu oddechowego. Zanieczyszczenie powietrza powszechnie jest już bowiem traktowane jako czynnik rakotwórczy.

W USA, gdzie temat odbija się szerokim echem w mediach, społeczności lokalne lobbują na rzecz powszechnego wprowadzenia elektrycznych autobusów do przewożenia uczniów. Wskazuje się nie tylko na obniżenie emisji gazów cieplarnianych, ale też na długoterminowe korzyści takie jak: spadek kosztów opieki zdrowotnej w przyszłości czy ogólnie niższy koszt eksploatacji autobusów elektrycznych w całym okresie ich użytkowania.

W kwestii przechodzenia na transport elektryczny najważniejsze są trzy obszary:

  1. Edukacja społeczeństwa.

Tylko dostęp do konkretnych danych i skuteczne ich upublicznianie może wzmocnić presję społeczną na przyspieszenie procesu wymiany starego taboru.

  1. Poznanie potrzeb i komunikacja z producentami.

Każdy okręg szkolny ma swoje unikalne potrzeby transportowe.  Inne wymagania będą miały autobusy w Warszawie, inne na Podlasiu. Dostosowanie oferty do potrzeb może być zasadniczym elementem znalezienia najlepszych rozwiązań.

  1. Koordynacja działań dotyczących przestrzeni publicznej.

Punkty ładowania muszą zapewnić bezproblemowe działanie autobusów.

W Polsce wymiana szkolnej floty dopiero nadchodzi. Ofertę dla szkół przygotowała m.in. firma RAFAKO prezentując swojego szkolonego e-busa.

Producent zapewnia, że może on służyć nie tylko w centrach dużych miast. Sprawdzi się również na trasach podmiejskich, w miastach o zabytkowej zabudowie i popularnych turystycznie. Zeroemisyjny autobus szkolny ma szansę sprawdzić się także w mniejszych miejscowościach, gdzie musi kursować na dłuższych odcinkach.

Dobrze rozbudowana sieć szkolnych autobusów elektrycznych mogłaby stać się wizytówką polskiej elektromobilności i odegrać ważną rolę w popularyzacji idei w społeczeństwie. Niezbędne w tej kwestii jest odpowiednie wsparcie (szczególnie finansowe) dla samorządów i otwarta dyskusja na temat transportu, jakim najmłodsi podróżują do szkół.