18.03.2019

III Kongres producentów pojazdów elektrycznych i infrastruktury energetycznej do ich ładowania

Powojenna historia polskiej elektromobilności zaczyna się w latach 70 ubiegłego wieku od próby elektryfikacji napędów w produkowanych ówcześnie samochodach osobowych, dostawczych i autobusach. Na polskich drogach miały pojawić się elektryczne Fiaty, Nysy czy Berliety. Na planach się skończyło. W 2016 roku podjęto próbę reanimacji polskiego przemysłu motoryzacyjnego ogłaszając plany budowy auta elektrycznego dla mas. W 2018 wprowadzono ustawę o elektromobilności a w roku 2025, według planów rządowych, po polskich drogach ma jeździć milion aut z napędem elektrycznym.

Światowy przemysł motoryzacyjny tak przyspieszył, że już coraz trudniej zapamiętać nowe nazwy samochodów, które są już w sprzedaży i kolejne prototypy, które niedługo będą dostępne w salonach samochodowych. Trendowi temu sprzyja technologiczny wyścig w produkcji baterii do zasilania pojazdów z silnikiem elektrycznym. Nowo otwarta fabryka LG w Polsce ma tak dużo zamówień, że już musi rozbudować swoje moce produkcyjne. Szkoda tylko, że nie ma tam produkcji baterii dla polskich aut.

W każdym dużym projekcie nadchodzi czas na korektę kursu. Rządowy projekt elektryfikacji transportu to śmiałe zamierzenie, które nie uniknęło jednak mielizn.

Podczas Kongresu chcemy takie pojęcia, a właściwie slogany funkcjonujące w dyskursie publicznym, jak: „1 milion aut elektrycznych”, „6400 punktów do ładowania”, „polski samochód elektryczny”, „sieci tego nie wytrzymają”, „nie starczy mocy” „zielona energia dla samochodu elektrycznego” skonfrontować z biznesem, ekonomią, polityką i nauką. Z praktykami, którzy wiedzą, że na obecnej światowej wojnie technologicznej wygrywa tylko ten kto inwestuje w innowacje i wprowadza je do sprzedaży.

III Kongres stawia na dyskusję. Czasami ostrą ale, mamy nadzieję, taką, która skoryguje kurs polskiej elektromobilności.

Wstęp na Kongres jest wolny.

Więcej informacji o wydarzeniu: CZYTAJ