23.03.2020

Mazowieckie składowiska odpadów pełne nieprawidłowości

Część zarządzających składowiskami odpadów na Mazowszu nie wywiązuje się z obowiązku przekazywania urzędowi marszałkowskiemu rzetelnie wypełnionych zestawień zbiorczych. To rodzi pytania dotyczące bezpieczeństwa tego typu obiektów oraz zgodności ich działania z obowiązującym prawem.

 

Jak wynika z raportu Warszawskiego Forum Samorządowego „Kryzys śmieciowy na Mazowszu – jak walczyć z plagą dzikich wysypisk”, dotychczasowe wypełnienie składowisk odpadów komunalnych na Mazowszu (stan na 31 grudnia 2018 r.), wraz z warstwami izolacyjnymi, kształtuje się na poziomie 74 proc. – uwzględniając 14 z 17 składowisk. Brak możliwości wzięcia pod uwagę wszystkich obiektów wynika z nieścisłościach w „zbiorczych zestawieniach danych o rodzajach i ilościach odpadów, o sposobach gospodarowania nimi w instalacjach i urządzeniach służących do odzysku i unieszkodliwiania odpadów”.

 

Zarządzający obiektami w Rachocinie i Warce nie dostarczyli do urzędu marszałkowskiego pełnych zestawień zbiorczych. Z kolei w zestawieniu dotyczącym składowiska w Kobiernikach pojawiły się sprzeczne dane. Wynika z niego bowiem, że pojemność zapełniona obiektu jest większa od pojemności całkowitej. Dodatkowo, według tychże informacji, składowisko nadal dysponuje pojemnością pozostałą do składowania odpadów.

 

Jak podkreśla Michał Michałowski z Inicjatywy Nowe Horyzonty, tego rodzaju nieścisłości wymagają rzeczowego wyjaśnienia. – Nie jest wykluczone, że w wymienionych w raporcie przypadkach doszło do pomyłki ze strony zarządców składowisk. Jednak nieprawidłowości, które znalazły się w zestawieniach, powinny zostać dokładnie sprawdzone. Musimy mieć wszyscy świadomość tego, że od bezpieczeństwa tego typu instalacji zależy nie tylko kondycja naszego otoczenia, ale także nas samych. Odpady, których liczba z roku na rok systematycznie rośnie, wymagają zagospodarowania i ten stan się nie zmieni. Dlatego dążenie do efektywnego systemu, w którym odpady w odpowiednich proporcjach są odzyskiwane, spalane w przystosowanych do tego obiektach oraz składowane w zgodzie z obowiązującymi przepisami i troską o środowisko, jest absolutnym priorytetem – mówi Michał Michałowski.

Pożary składowisk i wysypisk

 

Tymczasem, prawdziwą plagą w ostatnich latach są pożary – zarówno legalnych składowisk, jak i dzikich wysypisk. Co więcej, nawet część obiektów działających na Mazowszu zgodnie z prawem, płonęło kilkukrotnie. – Wciąż nieuczciwe osoby decydują się, pomimo grożących kar, na nielegalne unieszkodliwienie odpadów. W ten sposób powstają dzikie wysypiska bądź mamy do czynienia z katastrofalnym dla okolicznych mieszkańców paleniem śmieci w nieprzystosowanych do tego miejscach. Nie są to odpowiednie spalarnie, a trujące i dewastujące naturę pułapki. Nieuchronność kary wobec takich osób może zmniejszyć skalę procederu, a co za tym idzie, premiować uczciwych przedsiębiorców – mówi Cezary Holdenmajer, prezes Centrum Monitoringu Rozwoju Warszawy.

 

Rozwiązaniem z pewnością jest wprowadzenie obowiązku zainstalowania na składowiskach odpadów monitoringu wizyjnego, który musi być wysokiej jakości – tak by zapewniał przez całą dobę zapis obrazu i identyfikację osób przebywających w tym miejscu. Niestety, dopiero od 22 lutego 2021 r. pomieszczenie, w którym przechowywany będzie nośnik z obrazem, powinno stanowić odrębną strefę pożarową.

 

Źródło: Notatka prasowa