08.04.2022

Przyszłość w ładowarkach do samochodów elektrycznych

Pojazdy elektryczne, stacje i punkty ładowania coraz częściej pojawiają się na polskich i zagranicznych drogach. Elektryfikacja transportu w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie, jednak blokady natury ekonomicznej i systemowej powodują, że stale jesteśmy z tyłu, biorąc pod uwagę europejskich i światowych liderów.

Elektromobilność jako kluczowy obszar rozwoju

Elektromobilność jest jednym z wiodących obszarów działań prowadzonych przez Ministerstwo Energii. Rozwój tego sektora jest ważny nie tylko z powodu uwarunkowań środowiskowych i klimatycznych, ale także rozwiązań innowacyjnych.

Z wydarzeń ostatniego czasu (głównie wojna na Ukrainie) widzimy jak ważna jest zmiana mapy zależności od surowców, aby utrzymać konkurencyjność polskiej gospodarki nie tylko w branży motoryzacyjnej.

Samochody elektryczne już nikogo nie dziwią na polskich drogach. Liczba przywilejów dotyczących poruszania, jak i parkowania w dużych miastach jest dużą zachętą.

Z danych Serwisu Rzeczpospolitej Polskiej – Elektromobilność wynika, że w 2025 r. na poziomie ogólnopolskim w segmencie aut napędzanych energią elektryczną po drogach poruszać się będzie 1 mln pojazdów elektrycznych.

Idąc tym tropem użytkownicy samochodów elektrycznych w Polsce już dziś mają liczne możliwości ładowania tych pojazdów „zieloną energią”. Pozwalają na to dedykowane taryfy oferowane przez niektórych dostawców, dzięki czemu coraz więcej ogólnodostępnych stacji ładowania wiodących operatorów jest zasilana właśnie energią z OZE.

Każdorazowo podkreślam, że to co nowe budzi obawy. Tak było również w przypadku samochodów elektrycznych. Są pionierzy, którzy jako pierwsi przekonali się do innowacyjnych rozwiązań i od dawna jeżdżą samochodami elektrycznymi, jak również osoby, które potrzebują czasu do adaptacji. Odzwyczajenie się od zwykłego tankowania na rzecz ładowarek do samochodów elektrycznych także wymaga czasu. Poza tym polski rząd stale pracuje nad rozwijaniem infrastruktury, aby zachęcić Polaków – mówi Piotr Kisiel, dyrektor zarządzający Manitu Solar.

Rodzaje ładowarek do samochodów elektrycznych

Na rynku elektromobilności jak w każdej innej branży jest duża konkurencja. Innowacyjność jest tym elementem przewagi konkurencyjnej, która decyduje o wyborze przez klienta producenta.

Większość obecnie produkowanych pojazdów elektrycznych wyposażona jest w dwa porty ładowania. Pierwszy z nich przystosowany jest do prądu przemiennego AC (alternating current), drugi do ładowania prądem stałym DC (direct current). Podstawowe różnice występują w zakresie mocy ładowania, rodzaju prądu oraz aspektach technicznych.

Stacje ładowania AC do samochodów elektrycznych, często nazywane są ładowarkami lub wallboxami, charakteryzują się przede wszystkim mniejszą mocą ładowania. Montowane są zwykle w przestrzeni publicznej i domowej (np. centrum miasta, galeria handlowa, parking przy hotelu, domy jednorodzinne). Stacje ładowania DC natomiast używane są do użytku komercyjnego. Z technicznego punktu widzenia proces ładowania samochodu elektrycznego ładowarką AC jest mniej efektywny niż w przypadku zastosowania stacji DC. Istotną kwestią jest fakt, że prądem przemiennym nie ładujemy bezpośrednio akumulatorów, lecz po drodze musi on zostać przetworzony przez wbudowaną ładowarkę. Konwertery ograniczają jego moc i jest to jedna z głównych wad ładowania prądem przemiennym.

Moc ładowania ładowarek typu AC może wynosić maksymalnie 22 kW, natomiast stacje DC są bardziej sprawne i efektywne w procesie ładowania. Wiążę się to jednocześnie z wyższą ceną dla użytkowników.

– Jako przedstawiciel Manitu Solar użytkuję samochód hybrydowy. Mam świadomość niewystarczającej nadal infrastruktury w Polsce i zdecydowaliśmy się na poszerzenie naszego asortymentu również o ładowarki elektryczne typu AC firmy Noark, Fronius, SolarEdge. Tak jak w przypadku fotowoltaiki będziemy wzmacniać ten trend i edukować naszych klientów – mówi Piotr Kisiel.

Prognozy na rozwój infrastruktury w Polsce

Ponad 41 tys. punktów ładowania może funkcjonować w Polsce do 2025 r. To ok. 10 razy więcej niż obecnie (3,9 tys.). Impulsem do dynamicznego rozwoju rynku będzie m.in. wdrożony przez NFOŚiGW program dofinansowania do budowy ładowarek. Jednak na znaczny wzrost poczekamy co najmniej do 2023 roku – wynika z najnowszej edycji raportu PSPA „Polish EV Outlook 2022 r.”. Jak twierdzą eksperci, mimo rozbudowy sieci, przy ładowarkach już wkrótce mogą zacząć tworzyć się kolejki – w 2022 r. na 1 punkt ładowania będzie przypadać ok. 15 samochodów elektrycznych.

– Rozwój elektromobilności w Polsce odbywa się w ostatnim czasie bardzo dynamicznie, ale bez magazynów energii, rozwoju odnawialnych źródeł energii i bilansowania prądu w sieci, stale będziemy narażeni na przeciążenia sieciowe – podsumowuje Piotr Kisiel.